poniedziałek, 1 czerwca 2015

Rozdział 3

Po 19 skończyłam wypełniać wszystkie dokumenty od szefa. Wstałam od biurka i poszłam do kuchni po coś do picia. Właśnie gdy schodziłam po schodach, ktoś zapukał do drzwi. Poszłam otworzyć i zobaczyłam Liss.
-Szykuj się, idziemy na imprezę - powiedziała wchodząc do środka.
-Jestem zmęczona, nie idę - rzekłam i podążyłam za nią do salonu.
-Nie marudź tylko się ubieraj. Idziemy z piłkarzami, więc wystrój się jakoś - zaśmiała się.
-Lissa, nie idę. Przed chwilą skończyłam wypełniać dokumenty, jestem padnięta. Jedyne o czym marzę to sen - powiedziałam.
-Sel, nie daj się prosić. Marc, Neymar, Leo i reszta bardzo chcą żebyś też przyszła.
-No dobra, ale idę tylko na dwie, góra trzy godziny i spadam do domu - poinformowałam ją.
-Dobrze, leć się szykować - powiedziała z uśmiechem.
Poszłam na górę i zabrałam się za szukanie jakiejś sukienki. Po krótkim namyśle wybrałam tą:


Do tego zrobiłam mocniejszy makijaż, a włosy zostawiłam rozpuszczone. Do torebki włożyłam telefon i parę kosmetyków gdybym musiała poprawić makijaż.
-I jak? Może być? - zapytałam przyjaciółkę, gdy zeszłam na dół.
-Tak, wyglądasz pięknie! - odpowiedziała.
-Dziękuję, ty też ślicznie wyglądasz - uśmiechnęłam się.
-Selfie na insta? - zapytała.
-No jasne - odpowiedziałam i podeszłam do Liss.
Dziewczyna zrobiła kilka zdjęć, z których potem wybrała jedno i wstawiła na Instagrama.
-Idziemy? Chłopaki już pewnie na nas czekają  - powiedziała Lissa.
-Idziemy - odpowiedziałam i razem z przyjaciółką wyszłam z domu.
Szłyśmy na piechotę, bo klub nie był daleko. Zaledwie po 15 minutach byłyśmy na miejscu.
-Cześć dziewczyny! - krzyknął Dani, gdy nas zobaczył.
Obie przywitałyśmy się z piłkarzami.
-Pięknie wyglądasz - szepnął mi na ucho Neymar, gdy się z nim witałam.
-Dziękuję - odpowiedziałam trochę się rumieniąc.
-To co, idziemy tańczyć? - zapytał Marc.
-No oczywiście! - krzyknęła Lissa i razem z Marcem wbiegła do klubu.
-Napijesz się czegoś? - zapytał Neymar, gdy byliśmy już w środku.
-Nie, nie piję alkoholu - odpowiedziałam.
-Czemu? - zapytał trochę zdziwiony.
-Nie lubię i tyle.
-Ok, to ja idę sobie zamówić drinka - rzekł i poszedł do baru.
-Zatańczysz? - zapytał Messi.
-Jasne - odpowiedziałam i poszłam z nim na parkiet.
Tańczyliśmy do każdej piosenki, ale gdy DJ puścił wolną piosenkę, powiedziałam piłkarzowi, że idę usiąść. Usiadłam przy stoliku naprzeciwko Neymara. Piłkarz pił drinka, ale gdy zauważył, że dosiadam się do niego, odłożył szklankę z alkoholem na stolik. 
-Masz ochotę przejść się na spacer? - zapytał.
-Jasne - odpowiedziałam z uśmiechem.
Oboje wyszliśmy z klubu.
-Może pójdziemy w stronę jeziora, które znajduje się niedaleko? - zapytał.
-Dobrze - zgodziłam się.
Nad jezioro doszliśmy w zaledwie 5 minut.
-Pięknie tu - powiedziałam.
-Racja, lubię tu przyjeżdżać i w spokoju mogę pomyśleć o całym moim życiu - powiedział.
-Ty to masz życie jak z bajki. Na pewno masz wspaniałą rodzinę, która cię kocha i wspiera na każdym kroku. Zarabiasz miliony, masz tysiące fanów na całym świecie. Pewnie też masz dziewczynę, która kocha cię nad życie. Masz wszystko - rzekłam.
-Nie zawsze w moim życiu jest tak kolorowo jak ci się wydaje - powiedział spoglądając mi prosto w oczy.
-Możesz mieć wszystko czego tylko zapragniesz. A ja co? Pracuję od rana do wieczora w jakimś durnym hotelu za marne pieniądze, z rodzicami w ogóle nie mam kontaktu, nie chcą mnie znać. Jedyną osobą, która mnie wspiera jest Lissa. Poza nią nie mam nikogo bliskiego - powiedziałam, a w moich oczach pojawiły się łzy.
Neymar nic nie powiedział, tylko tak po prostu mnie przytulił.
-Przepraszam - powiedziałam uwalniając się z jego uścisku.
-Nie przepraszaj. Cieszę się, że mi o tym powiedziałaś. Zaufałaś mi - rzekł lekko się uśmiechając.
-Odprowadzisz mnie do domu? - zapytałam ocierając samotną łzę spływającą po moim policzku.
-Jasne - odpowiedział.
Całą drogę, aż pod mój dom szliśmy w ciszy. Czasami czułam wzrok piłkarza na sobie, ale nie przeszkadzało mi to.
-Dziękuję -powiedziałam, gdy znaleźliśmy się już na miejscu.
-Zawsze do usług - uśmiechnął się.
-Do zobaczenia jutro - rzekłam.
-Jutro się już nie zobaczymy - powiedział.
-Dlaczego?
-Z samego rana wylatujemy na mecz - odpowiedział.
-Yhym.
-Ale możemy się spotkać jak tylko wrócę - powiedział.
-Dobrze - uśmiechnęłam się.
-Dasz mi jeszcze twój numer telefonu żebym mógł się jakoś z tobą skontaktować? - zapytał.
-Jasne - odpowiedziałam i podałam mu numer.
-Dziękuję - odparł  z uśmiechem.
-Dobranoc - rzekłam i przytuliłam się do niego.
-Dobranoc - odwzajemnił mój uścisk.
Odsunęłam się od niego, ostatni raz na niego spojrzałam i poszłam do domu.
-----------------------------------------------------------------------------------------------
Iiii mamy rozdział 3 :) Ja jestem nawet zadowolona z tego jak mi wyszedł. :D No, ale opinię zostawiam Wam. :*
12 komentarzy - rozdział 4 :) 
Racie radę co nie? :D Wierzę w Was misiaczki! <3 Przypominam, że można komentarze pisać anonimowo. :)
 Do następnego! <3



15 komentarzy:

  1. Genialny!! + czekam na kolejny:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy bardzo <3 czekam na next ! ;*

    OdpowiedzUsuń