-Liss! - krzyknęłam widząc przyjaciółkę.
-Cześć kochana - powiedziała gdy podeszłam do niej.
-Wyspana? - zapytałam.
-Jak zawsze - odpowiedziała z uśmiechem.
-To dobrze. Wzięłaś te dokumenty, które szef Ci dał? - zapytałam.
-Tak.
-Ok, to chodźmy już, bo jeszcze się spóźnimy - rzekłam.
W dobrych humorach obie ruszyłyśmy w stronę naszej pracy. Z Lissą pracowałyśmy w tym samym hotelu. To właśnie dzięki niej zdobyłam tam pracę jako recepcjonistka.
-Witam was moje miłe panie - powiedział szef gdy weszłyśmy do hotelu.
-Dzień dobry - odpowiedziałam uśmiechając się.
-Przebierajcie się szybko i do pracy. Dziś o dziewiątej mamy wyjątkowych gości - rzekł.
-Kogo? - zapytała Lissa.
-Piłkarze FC Barcelony odwiedzą dziś nasz hotel - odpowiedział zadowolony.
-Naprawdę? - zapytała ponownie Liss.
-Tak, więc wszystko musi być w należytym porządku - to powiedziawszy skierował się w stronę swojego biura.
-Nie wierzę! Pierwszy raz w życiu zobaczę na żywo piłkarzy FC Barcelony! - krzyknęła uradowana dziewczyna.
-To zwykli piłkarze, nie wiem czym się tak zachwycasz - powiedziałam i udałam się do "przebieralni".
Jak zwykle musiałam przebrać się w strój obowiązujący w mojej pracy, czyli czarna spódniczka i biała koszula. Swoje ubrania, w których przyszłam do pracy włożyłam do szafki, którą następnie zamknęłam na klucz.
-O kurde! - krzyknęła przyjaciółka wbiegając do pomieszczenia, w którym aktualnie się znajdowałam.
-Co się stało? - zapytałam.
-Zapomniałam zabrać z domu koszuli - odpowiedziała trochę zdenerwowana.
-Spokojnie, mam dwie to ci pożyczę - powiedziałam.
-Ratujesz mi tyłek!
-Który to już raz? - zaśmiałam się.
-Nie ważne ile razy. Daj tą kozulę, ja się przebiorę i bierzemy się do pracy.
Tak jak powiedziała, tak też zrobiła. W błyskawicznym tempie się przebrała i była gotowa do pracy.
-Idę zanieść jeszcze szefowi te dokumenty - powiedziała opuszczając "przebieralnię".
-Ok - odpowiedziałam krótko i udałam się na swoje stanowisko.
Zanim Lissa wróciła, zdążyłam przyjąć kilka rezerwacji od klientów.
-Sel! Za dwadzieścia minut przyjadą piłkarze! - wrzasnęła dziewczyna.
-Nie krzycz tak! Nikt tu głuchy nie jest - rzekłam.
-Jeju, ale się cieszę, że ich zobaczę! - powiedziała radośnie.
-Powtarzasz się.
-Nie cieszysz się, że spotkasz tak sławnych ludzi? - zapytała zajmując miejsce obok mnie.
-Tak szczerze? Nie - odpowiedziałam.
-Ty to jakaś inna jesteś. Każdy by się cieszył, a ty masz to po prostu w dupie.
-Nie jestem jak połowa panienek mieszkająca na tym świecie - rzekłam lekko się uśmiechając.
-Dobrze, bierzmy się za pracę - powiedziała Liss i zaczęła przeglądać jakieś papiery.
Dokładnie 20 minut później w hotelu zjawili się piłkarze.
-O matko! - krzyknęła Lissa.
-Uspokój się, bo jeszcze się przestraszą i uciekną - powiedziałam śmiejąc się.
Chwilę potem do holu przyszedł nasz szef. Zamienił kilka słów z nimi, a potem podszedł do nas.
-Dziewczyny, zaprowadźcie naszych gości do pokoi. Tu na kartce są napisane numery pokoi, w których mają przebywać - rzekł kładąc białą kartkę na ladzie.
Spojrzałam na przyjaciółkę, a ta od razu wzięła kartkę do ręki i pobiegła do piłkarzy. Pierwsze co, to zrobiła sobie z każdym zdjęcie.
-Lissa! Robienie sobie z nimi zdjęć to nie było zadanie wyznaczone przez szefa - powiedziałam podchodząc do niej.
-A to jest właśnie moja przyjaciółka Selena - rzekła ignorując to co przed chwilą powiedziałam.
-Też fanka? - zapytał jeden z piłkarzy.
-Nie - odpowiedziałam krótko.
-Coś dziwnego - powiedział tym razem inny piłkarz.
Nawet nie wiedziałam kto jak ma na imię. No pięknie!
-Może zaprowadzę was do waszych pokoi? - zaproponowałam.
-Oczywiście - odpowiedział ten sam mężczyzna co przed chwilą.
Przez chwilę ustalali kto ma być z kim w pokoju.
-Jesteśmy gotowi - rzekł brunet średniego wzrostu.
-Może się przedstawicie? - zapytałam pięciu chłopaków, z którymi właśnie wsiadałam do windy.
-Więc tak, ja jestem Dani, to Neymar, Rafinha, Leo i Marc - rzekł chłopak przedstawiając po kolei każdego piłkarza.
-Miło was poznać - uśmiechnęłam się.
-Selena, tak? - zapytał Marc.
-Tak.
-Coś mi się nie chce wierzyć, że nie jesteś fanką Barcelony - rzekł.
-Serio nie jestem waszą fanką - powiedziałam.
-To musisz być fanką Realu - powiedział tym razem Neymar.
-Pudło. Nie jestem fanką żadnego klubu - odpowiedziała wychodząc z windy, która właśnie zatrzymała się na 3 piętrze.
-To już w ogólne dziwne - powiedział Rafinha.
-Dziwne? Moim zdaniem normalne - odpowiedziałam.
-Jak tam sobie uważasz - powiedział znowu Rafinha.
-Mam rozumieć, że jesteście wszyscy razem w pokoju? - zapytałam.
-Tak, wszyscy razem - odpowiedział Neymar.
-Ok, to pokój na samym końcu, po lewej stronie jest wasz - powiedziałam podają klucze Leo.
-Pokój jest z balkonem? - zapytał Dani.
-Ten tak - odpowiedział.
-Ok, to dziękuję ci bardzo - rzekł Marc uśmiechając się.
Chciałam już wchodzić do windy, gdy odezwał się Neymar.
-Selena, o której kończysz pracę? - zapytał.
-O siedemnastej, a czemu pytasz?
-Może wybrałabyś się ze mną do kina lub na lody? - zaproponował.
-Że ja bym miała iść z tobą na lody lub do kina? Nigdy w życiu - zaśmiałam się i wsiadłam do windy.
Słyszałam jeszcze jak koledzy Neymara śmiali się z niego, że mu odmówiłam, ale teraz to mnie już nie obchodziło.
----------------------------------------------------------------------
No to w końcu pojawił się 1 rozdział! :)
Pierwsze spotkanie Seleny i Neymara.. ^^ Jak myślicie, co wydarzy się dalej? :D
Czekam na Wasze opinie w komentarzach! :) (można anonimowo)
Świetny ♥
OdpowiedzUsuńZazdroszczę talentu misiu :C <3
Uhuhuhu <3 Podoba mi się strasznie!
OdpowiedzUsuń@BordoGranatowaBarca
Wspaniałe ... Czekaaam!! ♥
OdpowiedzUsuńCuuuudo ! ! ! ♥
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny :)
Cudny <3
OdpowiedzUsuńUwielbiam. A Sel go spławiła hahaha :* Czekam na next! ;*
OdpowiedzUsuńAAAA ŚWIETNY!
OdpowiedzUsuńczekam na next!!!:*
Więcej.... <3 Wspaniały rozdział :*
OdpowiedzUsuńSuuper! :D czekam na next! :** :)
OdpowiedzUsuńWspaniały pisz szybko kolejny!!! *_*
OdpowiedzUsuń