wtorek, 7 lipca 2015

Rozdział 7

SELENA:
-Podobasz mi się Selena. Czuję, że się w tobie zakochuję. Cały czas o tobie myślę. Gdy tylko cię widzę, od razu mam lepszy humor, szczerze się uśmiecham. Przy innych kobietach nie czułem tego, co przy tobie. Nie wiem co się ze mną dzieje.
Zamurowało mnie. Nie wiedziałam co mam powiedzieć. Przez dłuższą chwilę nie mogłam wydusić z siebie żadnego słowa.
-Nie musisz nic mówić. Jesteś zaskoczona tym co powiedziałem, wiem. Musiałem ci to powiedzieć, bo dłużej nie mógłbym tego w sobie dusić - powiedział i odszedł.
Nie wiedziałam co mam o tym myśleć. Nie mówiąc nic nikomu, wróciłam do domu.

NEYMAR:
Rafaela i Rafinha dobrze się bawili. W pewnej chwili zorientowałem się, że Seleny nie ma z nami.
-Rafa! Gdzie jest Selena? - zapytałem zmartwiony.
-Co? - zapytała zdziwiona.
-Seleny nie ma!
-Jak to jej nie ma? Przecież szła z nami na plażę, jak tu doszliśmy, to też była z nami - powiedziała Rafaela.
-Zadzwonię do niej.
Wybrałem numer i czekałem aż Selena odbierze.
-Nie odbiera - powiedziałem chowając telefon do kieszeni.
-Czemu od tak sobie poszła? To nie w jej stylu.. - rzekła Raf.
-Może poszła do domu? Neymar idź sprawdź czy jest w domu, a my z Rafaelą rozejrzymy się tu. Może jej się coś stało - powiedział Rafinha.
-Oby nie - powiedziałem sam do siebie i skierowałem się w stronę domu Sel.
Biegłem z nadzieją, że jej nic nie jest. Po 10 minutach byłem już przed jej domem. Wbiegłem na podwórko i zdyszany zadzwoniłem kilka razy dzwonkiem. Przez dłuższą chwilę nikt nie otwierał. Ulżyło mi, gdy drzwi otworzyła Selena.
-Nie chcę z nikim gadać, zostaw mnie samą - powiedziała.
-Czemu nic nie powiedziałaś, że idziesz do domu? - zapytałem ignorując jej wcześniejsze słowa.
-Zaskoczyłeś mnie tym, co powiedziałeś. Nie wiedziałam, że w tak krótkim czasie zaczniesz coś do mnie czuć. Nie myślałam nawet, że zwrócisz na mnie uwagę. Na świecie jest milion kobiet lepszych ode mnie, a ty właśnie zainteresowałeś się mną.
-Liczysz się dla mnie tylko TY - powiedziałem z naciskiem na ostatnie słowo.
-Neymar.. Ja nie jestem gotowa na jakikolwiek związek..
-Rozumiem.. przyjaciele? - zapytałem.
-Przyjaciele - odpowiedziała Selena uśmiechając się.


-Wejdź - powiedziała zapraszając mnie do środka.
-Muszę zadzwonić do Rafaeli, że nic ci nie jest i jesteś w domu - oznajmiłem.
Wykonałem szybki telefon do siostry.
-Napijesz się czegoś? - zapytała Selena, gdy skończyłem rozmawiać przez telefon.
-Poproszę wodę - odpowiedziałem z uśmiechem.
Chwilę później Selena przyszła do salonu ze szklanką wody.
-Proszę - powiedziała stawiając napój na stoliku.
-Nie boisz się mieszkać sama w tak dużym domu? - zapytałem.
-Nie, przyzwyczaiłam się już do tego - odpowiedziałam.
-Czemu nie mieszkasz z twoimi rodzicami?
-Dwa lata temu wyprowadziłam się z domu. Pokłóciłam się z rodzicami.. Od tego czasu nie mam z nimi kontaktu. Nie dzwonią nawet gdy mam urodziny - powiedziała.
-Nie próbowałaś się jakoś z nimi skontaktować? - zapytałem.
-Nie - odpowiedziała krótko.
-Czemu? - zapytałem trochę zdziwiony.
-Moja mama powiedziała, że nie chce już mieć ze mną nic wspólnego. Ojciec tak samo. Nie chcą mnie znać. Dlatego też nie próbowałam nawet się z nimi jakoś skontaktować.
-Nie wierzę, że ci tak powiedzieli.. Tak wspaniałej dziewczynie.
-To uwierz. Odkąd skończyłam piętnaście lat poniżali mnie, obrażali. Mówili, że to ja jestem ta najgorsza, że jestem do niczego. Nic nie potrafię. Gdy miałam szesnaście lat, moi rodzice zaadaptowali dziewczynę w moim wieku. Ona stała się dla nich ideałem. Ona była ta najlepsza. Na wszystko jej pozwalali, kupowali jej drogie prezenty. A ja? Ja się dla nich nie liczyłam. Byłam tylko dla nich ciężarem - pojedyncza łza spłynęła jej po policzku.


Szybko ją otarłem.
-Nie płacz. Nie warto płakać przez takich ludzi. Dobrze zrobiłaś, że się od nich wyprowadziłaś.
-Przepraszam, rozkleiłam się trochę - powiedziała.
-Sel, nie przepraszaj. Cieszę się, że mi o tym wszystkim powiedziałaś. Mówiąc to wiem, że mi ufasz.
-Czuję, że mogę tobie o wszystkim powiedzieć, a ty zawsze mnie zrozumiesz. Czuję jakbyśmy się znali od dziecka - powiedziała uśmiechając się lekko.
-Możesz zawsze na mnie liczyć. O każdej porze dnia i nocy. Możesz pisać, dzwonić, a ja zawsze cię wysłucham - powiedziałem.
-Dziękuję - powiedziała i przytuliła się do mnie.
-Od tego ma się przecież przyjaciół - powiedziałem mocniej ją przytulając.
-----------------------------------------------------------------------------------------------
Większość osób chciała żebym dziś dodała rozdział, ale krótszy. :)
Mam nadzieję, że rozdział Wam się spodoba. :D
Opinie jak zwykle piszcie w komentarzach :) (można anonimowo)
15 komentarzy - rozdział 8 :)
Do następnego! <3 :)


22 komentarze:

  1. Cudowny jak zawsze! Czekam na następny! *.*

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniały, idealny i genialny ^-^ dużo weny życzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest mega :* Czekam na kolejny

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny jest! <3 /Zuza

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham pisz jak najszybciej next

    OdpowiedzUsuń
  7. Boskie czekam na kolejną część

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam nadzieję że będą używane para ;/
    Ale jak to się mówi n najlepsze trzeba czekać ;D
    Czekam na nexta ^ ^
    zapraszam na mojego bloga o Neymarze ;) PS. sorka za spam c;
    http://tu-eres-lo-que-yo-quiero.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Super czekam na next
    a tym czasem zapraszam do mnie
    spam2506.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. 34 years old Software Engineer IV Minni Simnett, hailing from Pine Falls enjoys watching movies like Private Parts and Driving. Took a trip to Kalwaria Zebrzydowska: Pilgrimage Park and drives a Ferrari 275 GTB/C. kliknij po wiecej

    OdpowiedzUsuń