poniedziałek, 13 lipca 2015

Rozdział 8

NEYMAR:
-Będę szedł już do domu, późno się zrobiło - powiedziałem.
-Ok, dziękuję, że przyszedłeś - powiedziała Selena i się uśmiechnęła.
-Jak już mówiłem, możesz zawsze na mnie liczyć mała - puściłem jej oczko.
-Dziękuję - rzekła i odprowadziła mnie do drzwi.
-Może jutro wybierzemy się na jakąś wycieczkę? - zaproponowałem.
-Hmm.. a gdzie? - zapytała.
-Pomyślę i napiszę ci sms'a - powiedziałem.
-Dobrze, to do jutra.
-Dobranoc - powiedziałem i pocałowałem ją w policzek.



SELENA:
Gdy Neymar poszedł już do domu, poszłam wziąć prysznic. Nalałam do wanny gorącej wody i weszłam do niej. Czułam jak całe moje ciało się odpręża. Nałożyłam balsam o zapachu truskawkowym na całe działo. Po kilku minutach go zmyłam i wyszłam z wanny. Dokładnie się wytarłam miękkim ręcznikiem i założyłam na siebie wcześniej przygotowaną piżamę. Wyszłam z łazienki i od razu udałam się do swojej sypialni, gdzie czekał na mnie mały szczeniaczek. Rozłożył się cały na mojej poduszce. Zrobiłam mu zdjęcie, bo tak słodko wyglądał. Żeby go nie budzić, położyłam się po drugiej stronie łóżka. Zasypiałam już, gdy usłyszałam dźwięk przychodzącego sms’a. Wzięłam telefon do ręki i przeczytałam wiadomość. Nadawcą był Neymar.
„Co powiesz na wycieczkę po Barcelonie? Żeby wybrać się gdzieś dalej potrzeba więcej czasu, a ja niestety nie zawsze go mam.”
Odpisałam:
„Pasuje.
Po dosłownie minucie dostałam kolejnego sms’a od Neya:
„To jutro o 9:00 bądź gotowa.
Szybko wystukałam na klawiaturze wiadomość:
„Dobrze. Dobranoc.
Postanowiłam ustawić sobie budzik żebym nie zaspała. Ustawiłam równo na godzinę 8. Odłożyłam telefon i zasnęłam.

*Następnego dnia rano*
Obudził mnie dzwoniący budzik. Przetarłam oczy rękoma i wstałam z łóżka. Pierwsze co, to poszłam do toalety. Następnie wybrałam sobie ubrania na dzisiejszy dzień. Nie zastanawiając się długo wybrałam ten zestaw:


Z ubraniami poszłam do łazienki. Tam przemyłam twarz, umyłam zęby i zrobiłam delikatny makijaż. Po tych czynnościach założyłam na siebie ubrania. Włosy związałam w kucyka. Wyszłam z łazienki i poszłam do kuchni zjeść śniadanie. Wsypałam płatki kukurydziane do miseczki i zalałam zimnym mlekiem. Szybko wszystko zjadłam i wróciłam do sypialni po psiaka. Musiałam wyjść z nim na dwór. Wzięłam go na ręce i wyszłam z nim do ogrodu aby się załatwił. Maluch najpierw biegał po całym ogrodzie, ale potem zrobił co miał zrobić i wróciłam z nim do domu. Miałam jeszcze 20 minutach, więc usiadłam na kanapę w salonie i włączyłam telewizor. Siedząc tak dopiero teraz zorientowałam się, że nie mogę zostawić psiaka na tak długo samego w domu. Zastanawiałam się co by tu wykombinować. Chwilę tak myślałam i wpadłam na pomysł. Pobiegłam po telefon do pokoju i napisałam sms’a do Rafaeli.
„Hej Raf! Mogłabyś dziś zająć się pieskiem, którego znalazłam? Jadę z Neymarem na wycieczkę i nie chcę żeby tak długo był sam w domu.”
Rafaela odpisała po paru minutach.
„Jasne, nie ma problemu! Ooo, z moim braciszkiem na wycieczkę. No, no Nie pochwalił się nawet. :D”
Czytając tą wiadomość uśmiechnęłam się do ekranu telefonu. Odpisałam:
„To tylko wycieczka kochana, nic więcej. A poza tym jesteśmy tylko PRZYJACIÓŁMI. Nic więcej. I raczej nic więcej też nie będzie.
Szybko dostałam kolejnego sms’a od siostry Neymara.
„Jak to?! :o Czemu nic więcej? Ja myślałam, że będziecie parą..”
Nie chciałam pisać jej wszystkiego przez sms’a, więc napisałam:
„Pogadamy jak się spotkamy. To nie rozmowa na telefon.
Dostałam odpowiedź:
„Ok, przyjdę po psiaka razem z Neymarem.
Już nic nie odpisywałam, tylko czekałam na Rafaelę i Neymara. Oboje przyszli równo o 9:00.
-Jacy punktualni – powiedziałam i przywitałam się z nimi.
-To gdzie mój skarbek? - zapytała Rafaela.
Zawołałam szczeniaka, który od razu przybiegł do drzwi.
-Cześć maluszku! - powiedziała radośnie Rafa i wzięła psa na ręce – Miłej wycieczki wam życzę. O pieska się nie martw, zaopiekuję się nim jak najlepiej – powiedziała z uśmiechem i odeszła.
-Gotowa? - zapytał Neymar.
-Skoczę tylko po telefon i możemy jechać – odpowiedziałam.
Pobiegłam do pokoju po telefon i chwilę później byłam już na zewnątrz.
-Możemy jechać – powiedziałam.
Upewniłam się jeszcze czy zamknęłam dom i razem z Brazylijczykiem wsiadłam do jego samochodu.
-To gdzie najpierw jedziemy? - zapytałam.
-Co powiesz na tą słynną świątynię? - zapytał.
-Sagrada Familia? Świetny pomysł!- powiedziałam.


Dużo rozmawialiśmy i się śmialiśmy. A przede wszystkim się poznawaliśmy. Dowiadywałam się dużo nowych rzeczy o Neymarze, a on o mnie. Jazda samochodem minęła nam dość szybko.
-Jakie to ogromne – powiedziałam, gdy staliśmy już przy świątyni.
-Byłaś tu kiedyś? - zapytał Neymar.
-Nie, chciałam się tu wybrać z przyjaciółką, ale zawsze któraś z nas nie miała czasu – odpowiedziałam.
-To może zrobimy sobie pamiątkowe zdjęcie? - zapytał Ney.
-Jasne! - odpowiedziałam z uśmiechem.
Piłkarz wyciągnął swojego iPhone'a i zrobił kilka zdjęć.
-Zrobić ci samej zdjęcie? – zapytał.
-Mhm, już daję ci mój telefon – powiedziałam.
-Moim też mogę zrobić, będę miał co oglądać – powiedział i szeroko się uśmiechnął.
-Głupek – zaśmiałam się - Trzymaj – powiedziałam podając mu mój telefon.
-Gotowe – rzekł Ney po zrobieniu kilku zdjęć i oddał mi telefon.
-Dziękuję – powiedziałam chowając telefon do kieszeni.
-Chodź, idziemy do środka – powiedział Neymar.
Tak jak powiedział, tak też zrobiliśmy. Kupiliśmy bilety i zaczęliśmy zwiedzać katedrę. 
-Pięknie tu - powiedziałam zachwycając się pięknem świątyni.
Zwiedzanie świątyni zajęło nam niecałą godzinę.
-To gdzie teraz jedziemy? - zapytałam, gdy wyszliśmy.
-Może do Zoo? - zapytał z uśmiechem.
-Mówisz poważnie?
-Tak - odpowiedział.
-To super! Jedziemy - powiedziałam ciesząc się jak małe dziecko.
Po 20 minutach byliśmy już w Zoo. Czekałam na Neymara, gdy poszedł kupić bilety na wejście. 
-Możemy iść - powiedział. 
-Jak byłam mała uwielbiałam chodzić do Zoo z dziadkami - rzekłam - Zawsze karmiłam zwierzątka - uśmiechnęłam się myśląc o tym.
-Teraz też możemy - powiedział Ney.
Zwiedzając Zoo świetnie się bawiliśmy. Karmiliśmy zwierzęta, robiliśmy sobie z nimi zdjęcia. Było po prostu cudownie! Po ponad 3 godzinach wyszliśmy z Zoo.
-Było wspaniale! Fajnie wrócić tak do czasów dzieciństwa - powiedziałam z uśmiechem.
-Jesteś głodna? Może pojedziemy na jakiś obiad? - zapytał Neymar.
-Możemy jechać, trochę zgłodniałam - powiedziałam.
-Ok, to chodźmy do samochodu.
-To do jakiej restauracji jedziemy? - zapytałam siedząc już w samochodzie na miejscu pasażera.
-Zabiorę cię do mojej ulubionej restauracji - odpowiedział.
-Dobrze - uśmiechnęłam się.
Neymar odpalił silnik i wyjechał z parkingu. Ja natomiast włączyłam radio. Akurat leciała jedna z moich ulubionych piosenek, więc dałam głośniej i zaczęłam śpiewać.


Neymar przyłączył się do mnie. Postanowiłam nagrać, to jak oboje fałszujemy. Wzięłam telefon i nas nagrałam po czym wrzuciłam ten filmik na Instagrama. Całą drogę śpiewaliśmy różne piosenki. Mieliśmy niezły ubaw.
-Jesteśmy na miejscu - powiedział Ney zatrzymując się na parkingu przy restauracji.
Oboje wysiedliśmy z samochodu i udaliśmy się do środka. Zajęliśmy stolik na końcu sali przy oknie i czekaliśmy na kelnera. Gdy już przyszedł zamówiliśmy nasze dania i napoje.
-Tu zazwyczaj jadasz? - zapytałam.
-Tak - odpowiedział z uśmiechem.
Po 20 minutach otrzymaliśmy nasze zamówienie. Jedzenie tu było przepyszne! Zjadłam wszystko ze smakiem, Neymar tak samo.
-Smakowało? -zapytał.
-Bardzo! - odpowiedziałam.
-To co? Jedziemy dalej? - zapytał.
-Jasne!
Brazylijczyk poszedł zapłacić za nasze zamówienie, a ja wyszłam już na zewnątrz. Pogoda była cudowna.
-Może pojedziemy nad jezioro? Chcesz zobaczyć zachód słońca? - zapytał Neymar, gdy wyszedł z restauracji.
-Tak, bardzo! - odpowiedziałam.
-Ok, to wskakuj do auta i jedziemy - powiedział i się uśmiechnął.


Uwielbiam jego uśmiech. Tak cudownie się uśmiechał. Zakochałam się w tym jego uśmiechu!
Nad jezioro dojechaliśmy w kilka minut. Było niedaleko tej restauracji, w której jedliśmy. Tuż przy jeziorze była mała wysepka, więc poszliśmy na nią. Usiedliśmy wygodnie i zaczęliśmy rozmawiać.
-Fajnie jest mieć taką przyjaciółkę jak ty - zaczął piłkarz.
-Fajnie jest mieć takiego przyjaciela jak ty Neymar - powiedziałam z uśmiechem.
-Dlaczego nie chcesz spróbować? - zapytał.
Wiedziałam o co mu chodzi.
-Nie wiem czy potrafiłabym być w związku z taką wspaniałą osobą jak ty. Boję się, że mogę cię skrzywdzić i stracę cię na zawsze. Wiem, że nie znamy się długo, ale ja też zaczęłam coś do ciebie czuć. To jest silniejsze ode mnie. Nie wiem co się ze mną dzieje.. Nigdy nie czułam tego co czuję teraz. Nigdy się nie zakochałam tak jak w tobie - wyznałam.
Neymar nic nie powiedział, tylko mnie pocałował.


Odwzajemniałam każdy jego pocałunek. Całowaliśmy się tak długo aż zabrakło nam powietrza.
-Przyjaciele się nie całują - powiedziałam i zaczęłam się śmiać.
-----------------------------------------------------------------------------------------------
Jestem zadowolona z tego rozdziału, naprawdę. :) Jestem ciekawa jak Wam będzie się podobał. :) <3
Mam nadzieję, że tak samo jak mi. ;) 
18 komentarzy - rozdział 9 :) Dacie radę, co nie? <3 Wierzę w Was! <3
Do następnego! :) :*


wtorek, 7 lipca 2015

Rozdział 7

SELENA:
-Podobasz mi się Selena. Czuję, że się w tobie zakochuję. Cały czas o tobie myślę. Gdy tylko cię widzę, od razu mam lepszy humor, szczerze się uśmiecham. Przy innych kobietach nie czułem tego, co przy tobie. Nie wiem co się ze mną dzieje.
Zamurowało mnie. Nie wiedziałam co mam powiedzieć. Przez dłuższą chwilę nie mogłam wydusić z siebie żadnego słowa.
-Nie musisz nic mówić. Jesteś zaskoczona tym co powiedziałem, wiem. Musiałem ci to powiedzieć, bo dłużej nie mógłbym tego w sobie dusić - powiedział i odszedł.
Nie wiedziałam co mam o tym myśleć. Nie mówiąc nic nikomu, wróciłam do domu.

NEYMAR:
Rafaela i Rafinha dobrze się bawili. W pewnej chwili zorientowałem się, że Seleny nie ma z nami.
-Rafa! Gdzie jest Selena? - zapytałem zmartwiony.
-Co? - zapytała zdziwiona.
-Seleny nie ma!
-Jak to jej nie ma? Przecież szła z nami na plażę, jak tu doszliśmy, to też była z nami - powiedziała Rafaela.
-Zadzwonię do niej.
Wybrałem numer i czekałem aż Selena odbierze.
-Nie odbiera - powiedziałem chowając telefon do kieszeni.
-Czemu od tak sobie poszła? To nie w jej stylu.. - rzekła Raf.
-Może poszła do domu? Neymar idź sprawdź czy jest w domu, a my z Rafaelą rozejrzymy się tu. Może jej się coś stało - powiedział Rafinha.
-Oby nie - powiedziałem sam do siebie i skierowałem się w stronę domu Sel.
Biegłem z nadzieją, że jej nic nie jest. Po 10 minutach byłem już przed jej domem. Wbiegłem na podwórko i zdyszany zadzwoniłem kilka razy dzwonkiem. Przez dłuższą chwilę nikt nie otwierał. Ulżyło mi, gdy drzwi otworzyła Selena.
-Nie chcę z nikim gadać, zostaw mnie samą - powiedziała.
-Czemu nic nie powiedziałaś, że idziesz do domu? - zapytałem ignorując jej wcześniejsze słowa.
-Zaskoczyłeś mnie tym, co powiedziałeś. Nie wiedziałam, że w tak krótkim czasie zaczniesz coś do mnie czuć. Nie myślałam nawet, że zwrócisz na mnie uwagę. Na świecie jest milion kobiet lepszych ode mnie, a ty właśnie zainteresowałeś się mną.
-Liczysz się dla mnie tylko TY - powiedziałem z naciskiem na ostatnie słowo.
-Neymar.. Ja nie jestem gotowa na jakikolwiek związek..
-Rozumiem.. przyjaciele? - zapytałem.
-Przyjaciele - odpowiedziała Selena uśmiechając się.


-Wejdź - powiedziała zapraszając mnie do środka.
-Muszę zadzwonić do Rafaeli, że nic ci nie jest i jesteś w domu - oznajmiłem.
Wykonałem szybki telefon do siostry.
-Napijesz się czegoś? - zapytała Selena, gdy skończyłem rozmawiać przez telefon.
-Poproszę wodę - odpowiedziałem z uśmiechem.
Chwilę później Selena przyszła do salonu ze szklanką wody.
-Proszę - powiedziała stawiając napój na stoliku.
-Nie boisz się mieszkać sama w tak dużym domu? - zapytałem.
-Nie, przyzwyczaiłam się już do tego - odpowiedziałam.
-Czemu nie mieszkasz z twoimi rodzicami?
-Dwa lata temu wyprowadziłam się z domu. Pokłóciłam się z rodzicami.. Od tego czasu nie mam z nimi kontaktu. Nie dzwonią nawet gdy mam urodziny - powiedziała.
-Nie próbowałaś się jakoś z nimi skontaktować? - zapytałem.
-Nie - odpowiedziała krótko.
-Czemu? - zapytałem trochę zdziwiony.
-Moja mama powiedziała, że nie chce już mieć ze mną nic wspólnego. Ojciec tak samo. Nie chcą mnie znać. Dlatego też nie próbowałam nawet się z nimi jakoś skontaktować.
-Nie wierzę, że ci tak powiedzieli.. Tak wspaniałej dziewczynie.
-To uwierz. Odkąd skończyłam piętnaście lat poniżali mnie, obrażali. Mówili, że to ja jestem ta najgorsza, że jestem do niczego. Nic nie potrafię. Gdy miałam szesnaście lat, moi rodzice zaadaptowali dziewczynę w moim wieku. Ona stała się dla nich ideałem. Ona była ta najlepsza. Na wszystko jej pozwalali, kupowali jej drogie prezenty. A ja? Ja się dla nich nie liczyłam. Byłam tylko dla nich ciężarem - pojedyncza łza spłynęła jej po policzku.


Szybko ją otarłem.
-Nie płacz. Nie warto płakać przez takich ludzi. Dobrze zrobiłaś, że się od nich wyprowadziłaś.
-Przepraszam, rozkleiłam się trochę - powiedziała.
-Sel, nie przepraszaj. Cieszę się, że mi o tym wszystkim powiedziałaś. Mówiąc to wiem, że mi ufasz.
-Czuję, że mogę tobie o wszystkim powiedzieć, a ty zawsze mnie zrozumiesz. Czuję jakbyśmy się znali od dziecka - powiedziała uśmiechając się lekko.
-Możesz zawsze na mnie liczyć. O każdej porze dnia i nocy. Możesz pisać, dzwonić, a ja zawsze cię wysłucham - powiedziałem.
-Dziękuję - powiedziała i przytuliła się do mnie.
-Od tego ma się przecież przyjaciół - powiedziałem mocniej ją przytulając.
-----------------------------------------------------------------------------------------------
Większość osób chciała żebym dziś dodała rozdział, ale krótszy. :)
Mam nadzieję, że rozdział Wam się spodoba. :D
Opinie jak zwykle piszcie w komentarzach :) (można anonimowo)
15 komentarzy - rozdział 8 :)
Do następnego! <3 :)


poniedziałek, 6 lipca 2015

Rozdział 6

-Ręce mi opadają - powiedziała Rafaela, gdy wychodziłyśmy z centrum handlowego.
-Mi tak samo. Nie mam siły już nosić tych zakupów - rzekłam.
Kupiłyśmy mnóstwo ubrań, butów oraz kosmetyków.
-Wpadłam na świetny pomysł! - krzyknęła Rafa, gdy dochodziłyśmy już do samochodu.
-Jaki? - zapytałam otwierając auto.
-Pojedziemy po Neymara na lotnisko - rzekła pakując swoje zakupy do środka samochodu.
-A wiesz o której będą w Barcelonie? - zapytałam.
-Tak o dwudziestej - odpowiedziała - Co ty na to? - zapytała.
-Dobry pomysł. Neymar na pewno się ucieszy - powiedziałam wsiadając do auta.
-Na 100% - rzekła Rafa i także wsiadła do samochodu.
-Tak w ogóle, to która jest godzina? - zapytałam wyjeżdżając z parkingu.
-W pół do siedemnastej - odpowiedziała dziewczyna spoglądając na zegarek w telefonie.
-Tak późno?! Prawie cały dzień spędziłyśmy na zakupach - powiedziałam śmiejąc się.
-Przynajmniej spędziłyśmy miło czas - powiedziała Brazylijka.
-Racja!
-Jak wyjedziemy w pół do dwudziestej, to tak o dwudziestej będziemy na lotnisku, co nie? - zapytała.
-Tak, zdążymy w sam raz - odpowiedziałam.


Gdy wróciłam już do domu, poszłam się szykować. Wzięłam szybki prysznic. Następnie poprawiłam makijaż, a włosy zostawiłam rozpuszczone. Postanowiłam założyć bluzkę i spodenki, które dziś kupiłam.


Do tego wzięłam torebkę i okulary przeciwsłoneczne. Tuż przed 19:30 byłam już gotowa. Zrobiłam sobie selfie w lustrze i wstawiłam na Instagrama. Przeglądając właśnie Instagrama, czekałam na Rafaelę. Przyszła po kilku minutach.
-Ooo! Widzę, że nowe ciuszki - powiedziała, gdy mnie zobaczyła.
-Ty też masz na sobie nową bluzeczkę - zauważyłam.
-Pasowała do spodenek, to założyłam - zaśmiała się.
-Racja, pasuje i to bardzo - także się zaśmiałam - Dobra, jedziemy - powiedziałam i udałam się do samochodu.
Wyjechałam z podwórka, poszłam zamknąć bramę i razem z Rafą pojechałyśmy na lotnisko. Parę minut przed 20 byłyśmy na miejscu.
-Idziemy do środka, czy zostajemy na zewnątrz? - zapytałam Rafy.
-Zostajemy tu - odpowiedziała.
Równo o 20 piłkarze Barcelony byli na lotnisku.
-Zaraz pewnie będą wychodzić. Jeszcze muszą porobić sobie zdjęcia z fanami, autografy i te sprawy - powiedziała Rafaela.

NEYMAR:
Dawałem właśnie autograf małemu chłopcu, gdy ktoś podszedł do mnie i zapytał o zdjęcie. Odwróciłem się i zobaczyłem Rafaelę.
-Rafa? Co ty tu robisz? - zapytałem zdziwiony.
-Hmm, przyjechałam po ciebie? - powiedziała z uśmiechem.
-Jak? Taksówką? - zapytałem.
-Nie, popatrz tam - powiedziała, wskazując palcem na Selenę, która stała przy samochodzie.
Gdy ją ujrzałem, to od razu na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Gdy Sel zobaczyła, że się na nią patrzę, także się uśmiechnęła.
-No idź się przywitać - powiedziała i popchnęła mnie w kierunku Seleny.
-Hej - powiedziałem do dziewczyny.
-Cześć - odpowiedziała z uśmiechem.
-Kogo to był pomysł żebyście tu przyjechały? 
-Rafaeli - odpowiedziała.
-Ona ma zawsze szalone pomysły - powiedziałem.
-Jedziemy? - zapytała Rafa, gdy do nas podeszła.
-Tak, wsiadajcie - powiedziała Ola.
-Może ja poprowadzę? - zapytałem.
-Nie, lepiej niech Ola prowadzi - powiedziała Raf - Nie lubię gdy Ty prowadzisz - zaśmiała się.
Popatrzyłem na nią z byka i wsiadłem do samochodu na tylne siedzenie. Rafaela usiadła z przodu na miejscu pasażera.
-Może pójdziemy dziś na spacer? - zapytała Rafaela.
-Chętnie - powiedziała Selena.
-A ty Neymar? Idziesz z nami? - zapytała moja siostra.
-Mogę iść. A może iść z nami Rafinha?
-Może - odpowiedziała Rafa z uśmiechem.
Resztę drogi spędziliśmy w ciszy słuchając piosenek.
-Za piętnaście minut przyjdziemy po Ciebie - powiedziała Rafa do Seleny, gdy dojechaliśmy już pod dom.

SELENA:
Wjechałam autem do garażu i poszłam do domu. Postanowiłam się przebrać, bo na dworze zrobiło się trochę chłodno. Mój wybór padł na ten outfit:


Gdy byłam już gotowa, udałam się do kuchni. Wyciągnęłam z lodówki jogurt pitny o smaku truskawkowym i go wypiłam. Usłyszałam pukanie do drzwi, więc poszłam otworzyć. W drzwiach ujrzałam samego Neymara.
-Gdzie Rafaela? - zapytałam.
-Jeszcze się szykuje - odpowiedział.
-Mhm, wejdź - zaprosiłam go do środka.
-Ładnie tu - powiedział rozglądając się po moim mieszkaniu - Mieszkasz sama, tak? - zapytał.
-Nie. Na chwilę obecną mieszkam z psem - powiedziałam i zawołałam pieska, którego znalazłam na ulicy.
-Jak się wabi? - zapytał Neymar głaszcząc szczeniaka.
-Nie ma imienia. A może ma.. Znalazłam go na ulicy i go przygarnęłam. Rozwiesiłam też plakaty, że go znalazłam. Może ktoś go szuka - powiedziałam patrząc na szczeniaka, który radośnie merdał ogonkiem.
-Słodki - powiedział Neymar.
-Jest u mnie krótko, a już się do niego przywiązałam - rzekłam uśmiechając się sama do siebie.
-A on do ciebie.
Chciałam coś powiedzieć, ale właśnie ktoś zapukał do drzwi.
-To pewnie Rafa - powiedziałam i poszłam otworzyć.
-Jestem! Możemy iść - powiedziała dziewczyna.
Poszłam jeszcze zanieść psiaka na górę do swojego pokoju i dołączyłam do Rafy i Neymara, którzy czekali na zewnątrz. Rafinha też już przyszedł.
-Hej - rzekłam i przywitałam się z nim.
-Cześć mała - powiedział z uśmiechem.
-Może pójdziemy na plażę? - zapytał Neymar.
-Ok, dobry pomysł - powiedział Rafinha - Wrzucimy dziewczyny do wody - rzekł żartobliwie piłkarz.
-Jasne, zobaczymy kto kogo wrzuci - powiedziała Rafaela.
Idąc na plażę dużo rozmawialiśmy. Jak już doszliśmy na miejsce, zrobiłam kilka zdjęć na Instagrama.
-Pięknie tu prawda? - zapytał Neymar przytulając mnie od tyłu.


-Tak - odpowiedziałam i uwolniłam się z jego silnego uścisku.
-Przepraszam.. - powiedział trochę speszony.
-Nie przepraszaj - powiedziałam i lekko się uśmiechnęłam - Chodźmy lepiej do nich, bo będą się martwić - rzekłam.
-Poczekaj, chcę ci coś powiedzieć - powiedział Neymar.
-Tak? - czekałam na to, co chce mi powiedzieć.
-----------------------------------------------------------------------------------------------
Będę taka zła i przerwę w tym momencie, haha. :D Jak myślicie, co Neymar chce powiedzieć Selenie? :)
Udało mi się odzyskać laptopa, to też jest rozdział. ;)
Mam nadzieję, że się Wam spodoba. :D
Opinie jak zwykle piszcie w komentarzach (można anonimowo) :)
15 komentarzy -  rozdział 7 :) Dacie radę, co nie? <3
Do następnego! <3 :)

















































 

środa, 1 lipca 2015

Rozdział 5

-Neymar! - krzyknęła Rafaela.
-Znasz go? - zapytałam.
-Tak, to mój brat - odpowiedziała nie odrywając wzroku od telewizora - Jak wróci do Barcelony, to od razu muszę cię z nim zapoznać - uśmiechnęła się.
-Em, my się już znamy - odpowiedziałam.
-Jak to się znacie? - zapytała zdziwiona.
-Poznaliśmy się kilka dni temu. Byliśmy nawet razem na imprezie - rzekłam.
-No popatrz, nawet się nie pochwalił - zaśmiała się - Musimy zrobić sobie selfie! Ney dowie się z insta, że już się znamy! - powiedziała i wyciągnęła swój telefon. Zrobiła kilka zdjęć. Wybrałyśmy dwa najlepsze i wstawiłyśmy je na Instagrama. Jedno ja, a drugie Rafaela. Obie też oznaczyłyśmy na zdjęciach Neymara.
Odłożyłyśmy telefony na bok i wróciłyśmy do oglądania meczu. Po pierwszej połowie Barcelona prowadziła 1:0.
-Kurcze, już tak późno! Będę się zbierać, drugą połowę obejrzę u siebie - rzekła Brazylijka.
-Rafa! Nigdzie nie idziesz, do końca oglądasz ze mną mecz! - powiedziałam ze śmiechem.
-Późno już.. - powiedziała.
-Możesz zostać u mnie na noc, to żaden problem - powiedziałam.
-No dobrze - rzekła z uśmiechem.
-Ja skoczę po coś do picia, zaraz wracam - powiedziałam i poszłam do kuchni.
-Sel! Neymar napisał mi sms'a. Chodź tu szybko! - krzyknęła Rafa z salonu.
Chwyciłam do ręki szklanki z sokiem i poszłam do salonu.
-Co napisał? - zapytałam stawiając napoje na stoliku.
-Masz, przeczytaj - podała mi telefon.
Przeczytałam treść:
"Skąd znasz Selenę?"
Postanowiłam odpisać:
"Poznałyśmy się przypadkiem. ;) Buziaczki, Selena. ;*  Ps. Masz strzelić dla mnie jakiegoś gola! :D"
-Rafa, robimy zdjęcie z dzióbkami dla Neya - powiedziałam.
Raz, dwa zrobiłam zdjęcie i wysłałam je razem z wiadomością do Neymara.
-Wariatka z ciebie - zaśmiała się siostra piłkarza.
-Zaczyna się druga połowa, oglądamy!
Parę minut po rozpoczęciu 2 połowy Neymar strzelił gola. Messi od razu do niego podbiegł i razem cieszyli się ze strzelonej bramki.


W ostatniej minucie gola strzelił Messi.
-To był dobry mecz - powiedziała Rafaela.
-Racja! I jeszcze Neymar strzelił gola - powiedziałam z uśmiechem.
Było już po północy, więc razem z Rafaelą położyłyśmy się spać.
-Dobranoc, słodkich snów - powiedziałam do dziewczyny.
-Dobranoc - odpowiedziała.

*Następnego dnia*
-Idziemy dziś na zakupy? - zapytała Rafaela wychodząc z łazienki.
-Dobry pomysł - odpowiedziałam z uśmiechem.
-To ja skoczę do siebie się przebrać i tak za 15 minut przyjdę po ciebie - rzekła.
-Ok - powiedziałam i poszłam odprowadzić ją do drzwi.
Poszłam do łazienki zrobić szybki makijaż i ogarnąć moje włosy. Następnie wybrałam te ubrania:



Założyłam je na siebie i byłam gotowa. Wzięłam telefon do ręki i zeszłam na salonu, aby poczekać na Rafaelę. Przyszła po 5 minutach.
-Idziemy pieszo czy jedziemy autem? - zapytałam.
-Masz prawko? - zapytała.
-Tak - odpowiedziałam.
-Chce Ci się iść taki kawał aż do centrum handlowego?
-Czyli jedziemy autem - zaśmiałam się.
Razem z Raf wsiadłam do mojego samochodu i wyruszyłyśmy do centrum. Podczas jazdy śpiewałyśmy piosenki. Gdy usłyszałam w radiu moją ulubioną piosenkę, od razu podgłośniłam radio.


Jak się okazało, Rafa też bardzo lubiła tę piosenkę. Dziewczyna wyciągnęła telefon i nagrała filmik na Instagrama jak śpiewamy tę piosenkę. Do opisu dodała kawałek tekstu piosenki.
-Wiesz co ci powiem? - rzekłam.
-Hm?
-Poznałam cię wczoraj, a już cię uwielbiam! - powiedziałam z uśmiechem.
-Ojej, kochana jesteś! Też cię bardzo polubiłam. Cieszę się też, że Ney poznał tak wspaniałą dziewczynę jak ty. Może będziecie razem.. - zaśmiała się.
-On zasługuje na kogoś lepszego, naprawdę - powiedziałam.
-Ty jesteś dla niego idealna! Co prawda, nie znam cię aż tak dobrze, ale to wiem. Ty wyprowadzisz go na prostą. On wiele w życiu przeszedł, ktoś musi mu pomóc aby znów wrócił ten sam Neymar co półtora roku temu - rzekła Rafaela.
Zamurowało mnie. To co powiedziała.. ciekawiło mnie bardzo, co takiego musiało się stać z Neymarem, że jak to Rafa powiedziała "ktoś musi mu pomóc aby znów wrócił ten sam Neymar co półtora roku temu."
-----------------------------------------------------------------------------------------------
Po dłuższej przerwie zapraszam na 5 rozdział. :)
Jak myślicie, co się wydarzyło, że Rafaela powiedziała takie coś Selenie? :) Wasze przypuszczenie piszcie w komentarzach! :) Opinie też proszę pisać w komentarzach. :)
15 komentarzy - rozdział 6 :) Dacie radę co nie? <3
Tak w ogóle to miłych wakacji, haha. :D :*
Do następnego misie! :*